Hej, jestem Angelika!
Witaj!
Hejka, nazywam się Angelika, ale tutaj jestem jako Chuckylucky. Bloga prowadzę już od 4 lat. Znajdziesz tutaj oczywiście inspiracje w postaci stylizacji, które staram się opisywać w ciekawy sposób. Znajdziesz tu także różne bardzo dobre kosmetyki oraz coś z kategorii lifestyle. Czyli u mnie właściwie każdy znajdzie tu kącik dla siebie.
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?
czytaj więcej
  • BEAUTY
    Chcesz poznać moje ulubione makijaże i kosmetyki, dowiedzieć się, co polecam? Znajdziesz to tutaj - sprawdź teraz! ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • FASHION
    Tutaj znajdziesz modowe inspiracje w postaci stylizacji, które staram się opisywać w ciekawy sposób. ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • LIFESTYLE
    Tutaj poczytasz o wszystkie posty z tematyki lifestyle ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ

W proch się obróciłeś, ale powstałeś niczym Feniks

 Witajcie Kochani!

Wiecie, co jest największym wrogiem dla człowieka? Zdecydowanie największą barierą jest nasz umysł i nasza wyobraźnia. To właściwie my sami możemy być czymś, co nas napędzi do działania, ale i szybko ostudzi nas zapał w zarodku. Szukałam idealnego momentu, żeby wrócić do pisania, cały czas wynajdywałam jakieś wymówki, a to brak weny, a to za mało wolnego czasu, a to gorszy humor. Dziś uznałam, że nie tędy droga. Zaczęłam bardziej myśleć, o tym jak to było prowadzić bloga i oglądając statystyki, natknęłam się na mój stary post i odnajdywaniu wiary w siebie. Natychmiastowo go przeczytałam, byłam pod wrażeniem, że to ja go napisałam, że 2 lata temu byłam mądrzejsza bardziej niż teraz, oczywiście w pewnych aspektach. Wreszcie uznałam, że nie mogę aż tyle o tym myśleć i pora wreszcie przysiąść i to robić. Nie szukać wymówek, idealnej chwili, bo taka nigdy nie nadejdzie, jeżeli ja tego po prostu nie zacznę robić. 



Tak tajemniczo to chyba nigdy nie było, nie dosyć że bardziej metaforyczny tytuł to dodatkowo we wstępie nie poruszyłam kwestii o temacie, który chcę poruszyć. Dzisiaj chcę się skupić na odbudowaniu dawnych pasji. Ale zanim o tym to mam jeszcze jedno ogłoszenie, póki co uznałam, że będę się starać, żeby ten blog trochę się zmienił. Oczywiście będzie tu moda jak dawniej, kosmetyki też często, ale chciałabym, żeby coraz częściej pojawiały się tu tematy skłaniające do refleksji, albo takie, która dają motywację do działania. Bardzo lubię się z Wami dzielić moimi przemyśleniami, a ostatnio mam ich całkiem sporo. 



 Wracając do tematu, jeżeli miałabym być szczera, zdecydowanie trudniej jest coś odstawić, a później do tego wrócić, niż po raz pierwszy cos zrobić. Okej i rozumiem, bo zaczynając od zera macie obawy związane z rozpoczęciem czegoś nowego, jednak jeżeli chodzi o powrót, to tutaj sprawa może się bardziej komplikować. Już tłumaczę, o co mi chodzi. Powiedzmy, że uprawialiśmy jakiś sport, byliśmy w tym bardzo dobrzy, mieliśmy do tego zapał, naprawdę kochaliśmy to robić. W pewnym momencie przewartościowujemy nasze życie i nagle zapominamy, dlaczego to kochaliśmy i za co. Mijają dni i my dalej nie potrafimy znaleźć odpowiedzi, pojawia się wypalenie i z dnia na dzień przestajemy to robić. I jasne może być tak, że wyjdzie nam to na dobre i znajdujemy nowe hobby. Ale często jest tak, że dawna pasja do nas wraca i znowu chcemy to robić, tylko coś nas nagle blokuje. Tym razem zaczynamy stawiać sobie zupełnie inne pytania: Czy ja dalej jestem w tym dobry? Czy może to już nie dla mnie i straciłem szanse? Sama miałam właśnie podobnie. Nie raz ustalałam sobie nowy wpis w głowie, szukałam jakiejś inspiracji, próbowałam cały czas do tego wrócić, ale tylko myślami. W końcu jesteśmy istotami rozumnymi, dlatego nie jest w tym nic dziwnego, że zanim podejmiemy decyzję, bardzo dużo o tym myślimy. Ale często jest to zupełnie niepotrzebne, zamiast układać w głowie za i przeciw zamiast szukając powodów, zadajmy sobie jedno proste pytanie, albo nie skończmy z tym. Skończmy z tymi pytaniami, skończmy z szukaniem odpowiedzi, a właściwie wymówek. Jest tylko jedna osoba, która nam w tym przeszkadza, nasz umysł. Sami sobie w głowie tworzymy jakiś niewidzialny mur, z początku malutki a później rosnący w siłę. Każda jedna wątpliwość to kolejna cegła, sprawiająca że mur ten robi się coraz większy i większy. Nawet nie widzimy, jak w szybki i łatwy sposób sami sobie tworzymy bariery, które coraz trudniej nam jest je pokonać.  Nic właściwie dziwnego, bo umysł nasz jest wielką bronią i to do nas należy, czy go właściwie spożytkujemy, czy zmarnujemy cały ten potencjał. Zapomnijmy na chwilę o strachu, zapomnijmy o wszystkich obawach i o tym co nas stopuje, zacznijmy to po prostu robić, jeżeli naprawdę to kochacie dalej, to sami zobaczycie po jakimś czasie, że nic się nie zmieniło. Teraz możecie być tylko jeszcze lepsi, dlatego bo już wiecie, że chcecie dokładnie robić to co robicie, dlatego że macie już jakieś doświadczenie, które teraz sobie przypominacie i uzupełniacie o nowe aspekty. 



Kiedyś robiłam listy za i przeciw przeglądałam inne blogi, patrzyłam, co jest modne i jak zacząć o tym pisać, szukałam powodów, żeby zacząć pisać. Jeżeli chcecie znowu wrócić do dawnej pasji, po prostu to zróbcie i okej może się wydawać, że nie powiedziałam nic odkrywczego, ale czasami w życiu brakuje nam takich "banałów" bo bardzo łatwo o nich zapomnieć. Jeżeli macie wrażenie, że idzie Wam gorzej, niż kiedyś to nie poddawajcie się, potrzebujecie jedynie czasu, dajcie go sobie trochę, a gwarantuje Wam, że wzniesiecie się wyżej niż nigdy wcześniej. Nie ma większej dumy, niż z faktu, że pokonaliście bariery, że udało Wam się zapanować nad swoim strachem. Nie gwarantuje, że to będzie łatwe i pewnie zdarzy Wam się, że uznacie, że to nie to samo co kiedyś. Mam dla Was jedną piękną myśl, którą proszę, żebyście przywoływali w takich momentach" Piękne jest pierwszy raz wzbić się w powietrze, ale wyjątkowe jest spaść z góry i wzlecieć wyżej niż kiedykolwiek". Pokazujemy wtedy, że determinacja i zaangażowanie jest bronią, którą można walczyć ze strachem.

To byłoby na tyle, mam wielką nadzieję, że może jakoś Was zmotywowałam do powrotu do pasji, ja jak dobrze widzicie, właśnie to robię. Już dawno nie czułam takiej energii i jestem z siebie bardzo dumna, że wreszcie zaczęłam to po prostu robić, nie zastanawiać się już więcej. Jestem ciekawa, czy Wy macie pasje, do których chcielibyście wrócić, jeżeli tak to piszcie w komentarzach. 

Do zobaczenia Kochani!

Komentarze

  1. To prawda! Bariery i wymówki tworzymy w dużej dużej mierze sami. Powrót jest trudniejszy niż początek. Widzę to po sobie i ćwiczeniach: na początku pandemii ćwiczyłam aż miło, a później odpuściłam raz i drugi i już nie umiem się zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już do roboty! Przestań szukać mobilizacji i zacznij ćwiczyć, na początku wiadomo wystarczy po kilkanaście minut, zobaczysz jak szybko wrócisz do formy :*

      Usuń
  2. Bardzo trafny wpis! Nasze bariery to głównie te w głowie, wytworzone przez nasz umysł. Podszyte strachem, lekkim dreszczykiem stresu zrodzonego z pytania: "a co jeśli powrót się nie uda?" Jeśli się nie uda to trudno, ale szansę trzeba sobie dać. Bo równie dobrze można rzucić te nasze pasje i nie wracać, a przerwa nawet i w blogowaniu jest potrzebna. Choćby tylko po to, aby nie wypalić się za bardzo.

    Pozdrawiam
    Piotrek (Muzyka na Kółkach)
    www.muzykanakolkach.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, lepiej bym tego nie ujęła. Też uważam, że lepiej coś zrobić, niż zastanawiać się później "co by było gdyby.

      Usuń

Prześlij komentarz